Las Bielański: Dryndą, statkiem i pieszo…

Jarosław Zieliński, Stolica, Warszawski Magazyn Ilustrowany, nr 9 (2186) lipiec-sierpień 2007, ss. 34-36.

Nie ma w Europie drugiej takiej stolicy, która rozwijałaby się wzdłuż brzegów niezmiennie dzikiej rzeki i graniczyła z wiekową puszczą. Las Bielański to forpoczta owej kniei, rezerwat przyrodniczy, w niezwykły sposób współtworzący historię miasta i noszący tej historii ślady.

Przyroda

Dąb Dąb (Quercus)
Fot. Rafał Krupa
Obszar o powierzchni 130 ha, najdalej na południe wysunięty fragment Puszczy Mazowieckiej, ma status rezerwatu krajobrazowego. Sąsiedztwo Wisły, tarasowy układ skarpy nadrzecznej, wąwóz Potoku Bielańskiego oraz Góra Królewska (Polkowa) sprawiają, że krajobraz jest niezwykle malowniczy i urozmaicony. Najwspanialszymi reliktami dawnego boru są rozłożyste dęby, z których najgrubszy ma obwód 6,6 metra. Poza tym można tu spotkać stare jesiony, wiązy, graby, platany, lipy, jawory, olchy, sosny i robinie. Najstarsze drzewa liczą sobie ok. 400 lat.

Wśród drzew i krzewów (kruszyna, trzmielica i jarzębina) wczesną porą przemykają sarny, lisy i zające, powszechnie zaś występują wiewiórki i liczne gatunki ptaków, m. in. dzięcioły i sójki. Orientację w tych bogatych zasobach flory i fauny ułatwiają tablice umieszczone przy specjalnie zaprojektowanych szlakach. Lato to wyjątkowo efektowny okres wegetacji roślinnej i świetna pora na zwiedzanie lasu.

Ustronie Polkowej Góry od 1643 roku służyło kamedułom, sprowadzonym tu przez Władysława IV, który sfinansował tzw. erem, czyli pustelnię, zgodnie z wymaganiami wyjątkowo surowej reguły zakonnej. W następnych latach królowie i inni możnowładcy fundowali kamedułom eremitoria – domki, w których pojedynczo zamieszkiwali bracia. Zachowały się one do dziś, podobnie jak barokowy kościół budowany w latach 1659 – 1758. Biały kolor kamedulskich habitów dał początek nazwie dzielnicy: Bielany. Szczyt świetności klasztoru przypada na drugą połowę XVIII wieku, ale już od końca XVII stulecia ciągnęły tu pielgrzymki do słynącego łaskami obrazu św. Bonifacego. Zakon, po Powstaniu Styczniowym 1863 roku stopniowo likwidowany przez władze carskie, najdłużej trwał w Lesie Bielańskim, ale i stąd w roku 1904 wyprowadzono ostatnich trzech, sędziwych już braci.

Parafia, szpital, przytułek, szkoła

Po likwidacji klasztoru rosyjski Czerwony Krzyż pomieścił w jego zabudowaniach schronisko dla inwalidów wojennych, a w 1905 roku przy kościele powstała parafia bielańska. Podczas I wojny światowej działał tu niemiecki lazaret, równolegle zaś osiedli przy parafii księża marianie zorganizowali przytułek dla bezdomnych dzieci i seminarium duchowne. W roku 1918 marianie zainaugurowali działalność ośmioklasowego filologicznego gimnazjum męskiego, które wraz z internatem przeprowadziło się po kilku latach do nowego, imponującego gmachu.

Wojna

W 1939 roku budynek szkoły spłonął i nigdy już nie został odbudowany, choć jego malownicze ruiny istniały jeszcze przez 40 lat. Ślady pocisków, jakie spadły na las podczas kampanii wrześniowej, widać po dziś dzień w zdeformowanych koronach dębów. Prowadzące donikąd schody i betonowe piwnice, to z kolei pozostałości po barakach tzw. Obozu Leśnego (Waldlager), utworzonego przez Niemców podczas okupacji. Jeszcze dziś nietrudno wypatrzyć w ściółce łuski po nabojach, resztki okopów i stanowisk obronnych.

Odpusty, zabawy, majówki

Biwak po odpuście na Bielanach Biwak po odpuście na Bielanach
Rys. J. P. Norblin, ok. 1785 r.
Od XVIII w. w Zielone Świątki przy kościele Kamedułów organizowano odpusty i festyny, które przyczyniły się do popularyzacji Bielan wśród mieszkańców Warszawy. Choć na hucznych festynach bywały nawet głowy koronowane i liczni możnowładcy, to jednocześnie można tu było spotkać przedstawicieli wszystkich warstw społecznych, nie wyłączając marginesu. W 1780 roku tak zilustrował ową publikę Kajetan Węgierski:

Lichwiarze z dużemi nosy,
Z dziewczęty gołe młokosy,
Wojciechowa ze swą drużyną,
Z mostu panny z Podczaszyną
I ta w poszóstnej karecie
Co mieszkała na Nowym Świecie,
Co zdarł innych sam wyzuty
Z wszystkiego, jedzie w bankruty.
I dowcipami intryganci
Cudzej fortuny liwranci.
Alchemik co robi złoto,
Z jakimże siedzi niecnotą.
Gonią swe żonki rogale
A za nimi tuż rywale!

Narciarze nad Wisłą
Fot. A. Duszek, lata pięćdziesiąte XX w.
Mimo religijnej oprawy i obowiązkowej mszy, zabawy odpustowe miały co najmniej swawolny i mocno zakrapiany charakter, co charakteryzuje anonimowy wierszyk z epoki:

Nie brak szczęścia, wesela pod ożywczym drzew cieniem.
Rżnie do ucha kapela, płynie bawar strumieniem,
Tu karuzel, huśtawka, młyn niosący wysoko,
Tam znów inne zabawki wabią ucho i oko,
Ówdzie różne tany. Niech żyją Bielany!
Patrzcie, majster z Dunaju, wlawszy w czubek to owo
Ze świąt kontent i baja, tnie oberka z majstrową.
A poczciwa baba pod ramieniem zuchwalca,
Polkę sobie wycina, choć muzyka gra walca.

Na odpusty i majówki udawano się szosą, wodą i brzegiem, dryndą, statkiem i pieszo. Wodą – dzięki kursującym tu statkom rzecznym. Wielką atrakcją była restauracja Bochenka, pomieszczona w drewnianych zabudowaniach na polanie przy krawędzi skarpy wiślanej, naprzeciw zabudowań szkoły. Knajpa cieszyła się wielką sławą w całym mieście i była tłumnie odwiedzana także zimą, gdy prym wśród gości wiedli narciarze.

Po wojnie władze PRL przekształciły religijne odpusty w zabawy ludowe, w specjalnie utworzonym w tym celu Parku Kultury. Karuzela na Bielanach Karuzela na Bielanach
Pocztówka z 1951 r.
Była to dość dokładna imitacja dawnych imprez zielonoświątkowych, z karuzelą, tańcami na dechach, strzelnicą, piwem, pańską skórką i watą cukrową. Zimą zapewniano możliwość wypożyczania nart, sanek i łyżew, toteż chętnych do uprawiania białego szaleństwa nie brakowało.

Współczesność

Powstanie rezerwatu przyrody zakończyło kilkusetletnią historię zabaw w leśnych ostępach. Budowa gmachów Wyższego Metropolitarnego Seminarium Duchownego na miejscu dawnego gimnazjum nieodwracalnie oszpeciła bezcenny zabytkowy zespół kościoła i eremu, a i nowe budynki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego nie dodały mu urody. Rozbudowa tej uczelni oraz ogromna popularność tutejszych nabożeństw, sprowadziły na Las Bielański śmiertelne zagrożenie w postaci setek rozjeżdżających go samochodów. Walka o uratowanie rezerwatu daleka jest jeszcze od szczęśliwego finału.

Copyright © Uroczysko Las Bielański w Warszawie, Warszawa 2008-2009
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved
Data uruchomienia strony: 22 marca 2008 roku.